Co jesz?

Fakty i mity na temat mięsa ekologicznego

Fakty i mity na temat mięsa ekologicznego
Fakty i mity na temat mięsa ekologicznego

Czy ekologiczne mięso naprawdę jest zdrowsze? Jakie pułapki kryją się w marketowych wędlinach? Poniżej odpowiadamy na te i inne pytania dotyczące mięs i wędlin.

Dlaczego mięso ekologiczne jest lepsze?

Właściwie odpowiedź zawiera się w nazwie. Bo jest ekologiczne. Ale nie dajmy się zwieść uproszczeniom. Różnica zasadza się w tym, czym żywią się zwierzęta hodowlane. W komercyjnych hodowlach obowiązuje zasada maksymalizacji zysków przy jednoczesnej minimalizacji kosztów. Dlatego np. krowy nie są wypuszczane z obory – stworzenie dla nich odpowiedniego pastwiska, o które stale być ktoś dbał, byłoby bardzo kosztowne. Taniej i szybciej można zamknąć zwierzęta w boksach i karmić modyfikowaną paszą, która znacznie przyspiesza rozrost tkanki mięsnej.

W rolnictwie ekologicznym nie stosuje się takich rozwiązań. Inwestycja w duże pastwiska jest tu normą. Cały proces produkcji mięsa trwa dłużej, ale klient dostaje w efekcie mięso „jak u babci”.

Ekologiczne wędliny – wysoka cena idzie w parze z jakością

Jak bumerang powraca pytanie o to, dlaczego mięsa i wędliny ekologiczne są takie drogie, skoro zwierzęta z wolnego wybiegu hodowane są „jak przed wojną”. Właściwie konsumenci sami odpowiadają sobie na pytanie. Nowoczesny przemysł masarski znacznie skrócił czas produkcji wędlin, znalazł też różne sposoby na uzyskanie jak najwięcej ilości produktu z jednego kilograma surowego mięsa. Teoretycznie z jednego kilograma schabu nie powinno powstać więcej niż kilogram wędliny, praktyka pokazuje, że jest dokładnie odwrotnie. Tymczasem żywność ekologiczna produkowana jest z nastawieniem na jakość, nie na ilość. Brak sterydów i antybiotyków w procesie produkcyjnym przekłada się na jakość i smak wędlin i mięs. Warto też zerknąć na etykietę – ekologiczne wędliny nie zawierają wzmacniaczy smaku i zapachu, próżno szukać w nich chociażby glutaminianu sodu.

Ekologiczne mięsa i wędliny – czy naprawdę są zdrowsze niż mięso z marketu?

To, co jemy, ma bardzo duży wpływ na to, jak się czujemy. Oczywiście jedna porcja mięsa z dyskontu nikomu krzywdy nie zrobi, ale odżywianie się tanim i wątpliwej jakości mięsem w dłuższym czasie przyniesie negatywne skutki. Niedobór witamin i minerałów będzie prawdopodobnie najmniejszym problemem. O wiele groźniejsze może okazać się odkładanie w organizmie pochodnych modyfikowanych pasz i antybiotyków, których nie brak w tanim mięsie. Coraz częściej pojawiają się głosy, iż młodzi ludzie nie powinni jeść drobiu, bo zawarte w nim hormony znacząco przyspieszają proces dojrzewania, zwłaszcza u dziewczynek.

Ten problem nie istnieje w przypadku ekologicznych wędlin i mięs. Kupując żywność od sprawdzonego dostawcy można mieć pewność, że mięso ekologiczne, które podajemy na stół, jest naprawdę zdrowe.

Mięso i wędliny z marketu – poznaj sztuczki sprzedawców

Duże sieci handlowe nastawione są na zysk. Towar ma być sprzedany za wszelką cenę. Nic to, że w wielu wypadkach ceną jest zdrowie klienta.

Naszą czujność powinno obudzić już wyjątkowo mocne oświetlenie lady, w której przechowywane są mięsa i wędliny. To prosta sztuczka mająca na celu ukrycie szarawego nalotu. W ostrym świetle nie będzie widoczny.

Świeże mięso jest praktycznie bezzapachowe. Jeśli więc wyczuwamy ostry lub słodkawy, nie do końca świeży zapach, nie dajmy się omamić, że to zapach mięsa.

Warto poprosić sprzedawczynię, by lekko nacisnęła mięso palcem. Świeże powinno być sprężyste.

Mięso ciemnieje, gdy się psuje, warto więc patrzeć na jego kolor. Ale uwaga – zbyt jasny także jest podejrzany. Może to świadczyć o tym, że mięso było płukane w wodzie z solą, co miało zamaskować pierwsze objawy procesów gnilnych.

Na co jeszcze uważać? Na pewno nie powinno się kupować mięsa mielonego, gotowych rozbitych kotletów, uformowanych pulpetów, mięsa krojonego na gulasz lub porcje odpowiednie na grilla. To wszystko może, choć oczywiście nie musi, być pochodną porcji, które z wierzchu już zaczynały się psuć.

Alergia na mięso – o co chodzi

Alergia na mięso jako takie zdarza się niezwykle rzadko. Mimo to coraz więcej osób zaopatrujących się w marketach i dyskontach sygnalizuje występowanie reakcji alergicznych po zjedzeniu wędlin. Powód jest dość prozaiczny – mięso w procesie produkcji wędlin jest „doprawiane” mączką sojową. Jej zadaniem jest wchłonięcie dużej ilości wody i sprawienie, że np. szynka ma bardzo dużą objętość. Występująca reakcja alergiczna jest w tym wypadku związana z obecnością soi. W przypadku mięs i wędlin ekologicznych ten problem nie występuje, wędliny bowiem nie są sztucznie pompowane mąką z wodą.

Osobnym problemem jest uczulenie na gluten, Wbrew pozorom wędliny i niektóre mięsa, zwłaszcza paczkowane, nie są od niego wolne. Gluten bowiem jest doskonałym nośnikiem przypraw i jako taki może się „przemycić” do wędliny.

Polub nas na Facebooku!

Polub nas na Facebooku!